niedziela, 17 września 2017

Church of Tolkien's ancestors (Kreuzburg, Ostpreußen)


Kreuzburg and its Lutheran church where two Tolkiens from Gdańsk were baptized – Christian (1706–1789) and Michael (1708–1795), sons of the miller Christian Tolkien (1675–1746). Christian was a father of Daniel Gottlieb and Johann Benjamin and Michael was a father of the Gdańsk bookseller, Christian Tolkien. Older Christian and Michael were baptized in this interior, in this particular baptismal font (see below). The church is very beautiful. It was very beautiful... Now there is Russia there...




sobota, 16 września 2017

Jeszcze raz o chrzcie Michaela Tolkiena (1708-1795)


Ha! Powoli uczę się czytać szczegółowo te wpisy. Tutaj mamy zapis chrztu Michaela Tolkiena (naszego kuśnierza gdańskiego!) z Krzyżporka, z 12 sierpnia 1708. Widać, że jeszcze w pokoleniu jego ojca, Christiana Tolkiena, bogatego młynarza z Krzyżporka, nazwisko rodowe zapisywano tak, jak w XV w. zapisywano nazwę Tołkin/Tolksdorfu – Tolkienen.

Chrzestnymi są tutaj: proboszcz Bey, burmistrz Tobias Graman, sołtys z Globuhnen Friedrich Tolkien... Mam jednak problem z panem Jacobem (Aschtnitz?), Michaelem z Sollau i innymi. Zobaczcie, że kobiety w tej epoce zapisywano tylko zbiorowo jako uxores 'żony'.

Czyżby portret rodziny Tolkienów z Gdańska?
Tajemnica Kaplicy Kuśnierzy

Zajmowałem się już w ramach #TolkienAncestry ważnym kościołem św. Katarzyny w Gdańsku, który kryje najbardziej uchwytne ślady życia Tolkienów w Gdańsku – ich groby (patrz tutaj i tutaj). Dziś skorzystam z materiałów, które nadesłał mi pan prof. Adam Szarszewski (Panie Profesorze, jeszcze raz dziękuję! – jak bardzo moje badania ruszyły do przodu dzięki Panu!) i opiszę szczególne miejsce: Kaplicę Kuśnierzy. Zajmę się też niezwykłym portretem rodziny kuśnierzy z 1761, na którym być może utrwalono Tolkienów (lub Übelinów).

Ponieważ cech kuśnierzy miał swoje ważne miejsce w tym kościele – Kaplicę Kuśnierzy w południowo-zachodnim rogu kościoła – to właśnie u św. Katarzyny odbywały się ich uroczystości i w kryptach tego kościoła znajdują się pochówki przedstawicieli cechu. Bardzo dokładnie kaplicę opisał Willi Drost w książce Sankt Katharinen in Danzig (Verlag: Stuttgart, Kohlhamer, 1958, str. 98). Dobrze, że uczę się niemieckiego. Przełożę dla was (i dla siebie) ten opis:

Kaplica cechu kuśnierzy [niem. Kürschnerzunft]
Kaplica ta znajduje się w południowo-zachodnim rogu kościoła (wys. 4,85 m, szer. 3,45 m), a od wschodu i północy ograniczona jest ścianką z drewnianej kraty. Przy ostatniej renowacji ściankę tę pomalowano na brązowo, a w górnej części barokowym drewnianym kolumienkom nadano gładką szarą i czerwonawą powierzchnię. Spośród starej snycerki zachowały się gzymsy i słupki. Górny gzyms z nacinanym motywem przerywają wsporniki z liśćmi, maskami i główkami aniołków. Całość pochodzi z początku XVII wieku.
Obraz z Kaplicy Kuśnierzy (1761). Źródło: Herder Institut

Wnętrze kaplicy (...). Dolna część wschodniej niszy zawiera obraz na płótnie, w szarych kolorach, pochodzący z 1761 roku. Na jego lewej połowie widać warsztat jakiegoś kuśnierza, w którym czeladnicy są zajęci skrobaniem skór. Na drabinie pojawiają się nowe skóry, a w górnym pokoju starszy mężczyzna klęczy przed skrzynią [z modlitewnikiem? nad skrzynią chrześcijański obraz?]. Na prawej połowie obrazu widzimy tego samego starszego mężczyznę, który śpi, a otaczają go kobiety zajmujące się pracami domowymi. Na niebie pojawia się płótno, które jest wypełnione różnymi zwierzętami: wołem, jeleniem, jagnięciem, kozą i zającem. Pośrodku obrazu znajdują się dwie małe tarcze: na jednej widzimy nożyczki na czerwonym tle, a drugiej najwyraźniej mamy parę zżynaków [wygiętych łukowato noży kuśnierskich], a nad tym szarfa z napisem "Anno 1761". Obraz jest dobrze zachowany, projekt jest prosty (...).
Niesamowita sprawa! W 1761 nasz Michael Tolkien jest już zapewne starszym cechu kuśnierzy (zobacz chronologię życia Michaela). Ma 53 lata. Za rok urodzi się jego ostatnie dziecko – Christian, który w dorosłym życiu będzie gdańskim antykwariuszem (w Gdańsku wraz z upadkiem rzemiosła kuśnierskiego skórnicy z czasem zaczęli się zajmować oprawą ksiąg i handlowaniem nimi). Jednym z zadań starszych cechowych była opieka nad kaplicą cechową. Kto wie, czy to właśnie Michael nie kazał namalować tego obrazu, a na nim siebie samego. Inna możliwość jest taka, że fundatorem obrazu (i osobą na nim przedstawioną) był kompan Michaela, Niclaus Übelin. Do tego mamy tam interesującą narrację w duchu luterańskiego pietyzmu, nawiązującą do wizji św. Piotra z Dziejów Apostolskich (Dz 10,9-15):
Następnego dnia, gdy oni byli w drodze i zbliżali się do miasta, wszedł Piotr na dach, aby się pomodlić. Była mniej więcej szósta godzina. 10 Odczuwał głód i chciał coś zjeść. Kiedy przygotowywano mu posiłek, wpadł w zachwycenie. 11 Widzi niebo otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do wielkiego płótna czterema końcami opadającego ku ziemi. 12 Były w nim wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki powietrzne. 13 «Zabijaj, Piotrze i jedz!» - odezwał się do niego głos. 14 «O nie, Panie! Bo nigdy nie jadłem nic skażonego i nieczystego» - odpowiedział Piotr. 15 A głos znowu po raz drugi do niego: «Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił». 16 Powtórzyło się to trzy razy i natychmiast wzięto ten przedmiot do nieba.
Może wizja kuśnierza ma symbolizować Boże łaski, które spływają na pobożnego, modlącego się rzemieślnika? A może kuśnierz usprawiedliwia w jakiś sposób krytykę zabijania zwierząt (w naszym współczesnym duchu, który jest krytyczny wobec przemysłu futrzarskiego)? Bardzo to wszystko ciekawe!

Jeżeli na obrazie widzimy Michaela Tolkiena, to na prawej połowie widzimy jego żonę i córkę (wiemy, że w tym czasie żyły następujące córki Michaela: Anna Elisabeth (1744-), Eufrozyna Regina (1746-) i Dorothea Constantia (1748-). Najciekawsza jest sprawa herbu (którego niestety nie umiem dostrzec na tej reprodukcji, ani na innym zdjęciu, które przysłał mi prof. Szarszewski – patrz niżej). Chodzi o ten fragment:

drugiej najwyraźniej mamy parę zżynaków [wygiętych łukowato noży kuśnierskich]

Czy nie kojarzy wam się to z takim herbem (patrz niżej)? To przecież herb Tolków i Tolkienów z XIV-XVI wieku, który ulegał w tym rodzie przekształceniom (i pierwotne szczupacze szczęki z czasem interpretowano jako piły albo płozy beczkowe).
Bartosz Paprocki, Herby rycerstwa polskiego (1858), str. 734, hasło Luziański
Ten sam herb w pruskiej wersji z XVI w.:

Hans Henneberger, Stemmata familiarum Prussiae, fol. 14 (XVI w.)
 Na herbie kuśnierza z 1761 jest para noży tego typu:
Noże kuśnierskie (źródło)
Sprawę będę badał. Muszę zdobyć lepszy skan albo zdjęcie tego obrazu. A może zachował się on gdzieś w jakimś muzeum?

piątek, 15 września 2017

Sollau–Globuhnen–Krzyżpork
(Tolkienowie w wiekach XV–XVIII)

Moje dzisiejsze ustalenia w #TolkienAncestry

Linia Tolkienów, do której należy J.R.R. Tolkien od XV w. związana była z parafią w Krzyżporku (muszę jeszcze dowiedzieć się, jakie było wezwanie kościoła w czasach sprzed Reformacji). Gdy w XV w. w dobrach w Sollau siedział rycerz Jacob Tolk, którego herbarz Siebmachera zalicza do rodu Tolk II (Tolkien) – patrz tutaj i herb po lewej – dobra te należały do tej samej parafii (od Sollau do Krzyżporka jest ok. 5 km). W początkach XVII w. Tolkienowie są dziedzicznymi chełmińskimi sołtysami w pobliskiej wsi Globuhnen (wtedy Glabunen). Prawo chełmińskie to prawdziwy przywilej – już samo to, że Tolkienowie podlegają temu prawu (które dawało wiele swobód, świetne prawo dziedziczenia majątku itd. Dużo o tym można przeczytać w książce o prawie chełmińskim, którą w 1812 znajdujemy w antykwariacie p Christiana Tolkiena w Gdańsku) świadczy o ich szczególnej pozycji w państwie i o pochodzeniu od wolnych najpewniej nie-pruskiego pochodzenia (Prusowie podlegali prawu pruskiemu, które było dużo mniej korzystne i obciążało ludność wieloma powinnościami). Sołdy i Głobuny to ta sama parafia! (że pozwolę sobie spolszczyć te nazwy). To zaledwie 10 kilometrów!


Ciekawe, że Sollau w opisie Prus Hartknocha (z XVII w.) ma bardzo duże znaczenie: występuje na mapie dawnych Prus jako jeden z centralnych pruskich ośrodków (obok słynnego Romowego):


Muszę dowiedzieć się więcej o tym miejscu i spróbuję odnaleźć informacje o tamtejszym majątku. A tymczasem zapraszam was do przyjrzenia się mojej mapie, na której zaznaczyłem najdawniejszych Tolków, Tolkynów i Tolkienów. W szczególny sposób zaznaczyłem tam pewnych przodków gdańskich i londyńskich Tolkienów...

Friederich Tolckien, mój kolejny pruski sołtys

Przeprowadzam od kilku dni "zbieranie wszystkich Tolkienów" na Ancestry.co.uk (mam tam wielkie drzewo genealogiczne, gdzie od Matthiasa Tolk v. Merkelingerode do J.R.R. Tolkiena mam 15 pokoleń!). To jest jeden wielki ród, grupa ludzi o wspólnym pochodzeniu. Mam na to coraz mocniejsze dowody. Dziś znalazłem kolejnego chełmińskiego sołtysa (schulz), a jednocześnie osobę określoną jako hofzinser. Jest to czcigodny pan Friederich Tolckien z dóbr Poganen koło Heiligenwalde:


Mam wpisy z lat 90. XVIII wieku. Ciekawe, co nam powie o swoim losie pan Friederich, który żył w tym samym czasie, co nasi "Londyńscy Bracia"...?

Happy Birthday, Mr Bilbo!
Happy Birthday, Mr Frodo!

Bamfurlong, Marish, Halimath 21st, 1494 S.R.

Dla tolkienitów i innych nerdów...

16 września = 22 Halimath/"września"


A - kalendarz gregoriański
C - Rachuba Shire'u


Na podst. notatek J. R. R. Tolkiena opublikowanych w The Lord of the Rings. Reader's Companion (Hammond i Scull)

Jeżeli interesuje cię ta kwestia, to zapraszam cię do lektury mojego tekstu o dostosowaniu Kalendarza Shire'u do naszych dat kalendarza gregoriańskiego ("Reforma naszego kalendarza"). Jeżeli chcesz mieć kalendarz hobbicki na ścianie, to zapraszam cię do ściągnięcia tego dokumentu: The Shire Calendar 2017

 

czwartek, 14 września 2017

Michel Tolkien (ur. ok. 1620)


Michel był ojcem Christiana,
Christian ojcem kolejnego Christiana,
Christian ojcem Johanna Benjamina,
John Benjamin ojcem George'a,
George ojcem Johna Benjamina,
John Benjamin ojcem Arthura,
Arthur ojcem Johna Ronalda Reuela Tolkiena


W księgach parafialnych z Krzyżborka (polska forma to też Krzyżpork) znalazłem najdawniejszego, jakiego się da znaleźć w tych dokumentach, Tolkiena z linii, która znalazła swoją kontynuację w XVIII w. w Gdańsku, a potem w Anglii. Bo wpis jest z samego początku zachowanych ksiąg parafialnych tego kościoła – z roku 1645 (zachowane księgi parafialne z tego miasteczka obejmują lata 1645-1829).

To Michel Tolkien (f. 1645) z Glabunen (potem Globuhnen k. Kreuzburga), dziedziczny sołtys tej wsi, a i ważna persona, skoro pierwszym ojcem chrzestnym jego syna, Christopha, jest sam proboszcz-pastor, pan Nicolas Rittershausen (na początku księgi parafialnej jest piękny wpis Rittershausena), a po Michelu kolejnym chełmińskim sołtysem jest Friedrich, jego najmłodszy syn. A swoją drogą jakie to niezwykłe, że pierwsi znani Tolkienowie mają takie same imiona, jak Tolkienowie w XX w., synowie i wnukowie Profesora.

Kościół w Krzyżborku. Najstarszy kościół znanych nam przodków Profesora
Może jest tak, że pewne imiona dobrze współbrzmią z pewnymi nazwiskami? A może mamy tu do czynienia ze swoistą powtarzalnością, o której Tolkien pisał w The Lost Road